Man on wheelchair on accessible beach with ramp. Disabled person going for a swim.

Wakacje, upał, plaża, morze… Większości osób kojarzy się z beztroską, szczęściem i oderwaniem od problemów. I faktycznie, urlop powinien tak właśnie wyglądać. Co jednak, gdy chcemy dostać się na plażę wraz z osobą poruszającą się przy pomocy wózka inwalidzkiego? Tu zaczynają się (nomen omen!) prawdziwe schody.

Znakomita większość polskich plaż nie jest w żaden sposób dostosowana do przyjęcia osób z niepełnosprawnościami. Miejsca do zaparkowania samochodu są oddalone od wejścia na plażę, często odgrodzone wysokimi wydmami, brakuje bezpiecznych podjazdów dla wózków czy toalet przystosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Pokonanie kilkunastu, bądź kilkudziesięciu metrów od wejścia na plażę do wody po miękkim, suchym piasku jest ogromnym wyzwaniem, nawet jeśli osoba niepełnosprawna jest w towarzystwie opiekuna. Nie mówiąc już o ogromie plaż, na które nie ma zjazdu, a do których prowadzą wyłącznie strome schody bądź strome klify.

Na szczęście powoli osoby z niepełnosprawnościami i ich potrzeby zaczynają być dostrzegane. Powoli, bardzo nieśmiało pojawiają się pewne udogodnienia dla osób o ograniczonej mobilności. A obecnie najbardziej przystosowaną plażą do przyjęcia niepełnosprawnych turystów jest jedna z plaż w Gdańsku.

WIELKIE OTWARCIE

Ta najlepiej dostosowana plaża dla osób z niepełnosprawnościami oraz osób starszych została otwarta zaledwie kilka dni temu, pod koniec czerwca. Do tej pory wejście na plażę nr 50 w Gdańsku Brzeźnie niczym nie różniło się od zwykłych  plaż jakich wiele w Polsce. Owszem, był zjazd na plażę, ale bardzo krótki i dalszą część drogi trzeba było pokonywać własnymi siłami. A raczej ich brakiem. Teraz plaża zachęca niepełnosprawnych turystów i ich opiekunów swoją dostępnością na europejskim poziomie.

Przede wszystkim przed samym wejściem na plażę jest kilka dużych, płatnych parkingów. Przejazd od parkingu do wejścia na plażę nie stanowi problemu – nie ma większych nierówności, na całej długości znajduje się chodnik (czasem poprzecinany ścieżką rowerową). Dookoła jest wiele restauracji i kawiarni, gdzie można zjeść świeżą rybę, pizzę bądź gofry. Większość z knajpek zapewnia łatwy dostęp dla wózków zarówno w środku restauracji, jak i w ogródku.

Ale przejdźmy do samej plaży. Przede wszystkim zjazd drewnianą kładką prowadzi do samego morza. Jest szeroki, co powoduje że wózki bez problemu mogą się mijać. Ogromnym atutem jest przebieralnia dla osób z niepełnosprawnościami, która jest duża, przestronna, ma niezbędne barierki a co najważniejsze leżanki, na których z powodzeniem można przebrać osobę z niepełnosprawnościami. Dodatkowo na plaży, przy kładce są ławki dostosowane wysokością do wózków inwalidzkich oraz baldachimy, które chronią przed ostrym słońcem. Na plaży dostępna jest też amfibia, z której pod okiem ratowników mogą korzystać niepełnosprawni chcący zażyć kąpieli w morzu. Wystarczy przyjechać na plażę w godzinach pracy ratowników od 9 do 17 i poprosić o jej udostępnienie. Ale plaża ma nie tylko udogodnienia dla osób niepełnosprawnych ruchowo. Jest również dostosowana dla osób niewidomych i słabowidzących. Poręcze i brzegi kładki zostały oznaczone żółtym kolorem. Jej krawędzie pozwalają poruszać się osobom z białą laską. Przy wejściu są oznaczenia w języku Braille’a, które pomogą osobom niewidomym np. wyrzucić śmieci do właściwego pojemnika.

Plaża powstała w ramach projektu  „Plaże dostępne dla wszystkich”, który  został zainicjowany przez Fundację „Machina zmian” kilka lat temu. Fundacja, dzięki środkom z Funduszy Norweskich, zrealizowała „Projekt 440 km”. Przemierzyła  440 kilometrów polskiego Wybrzeża, nagłaśniając problem słabej dostępności plaż dla osób niepełnosprawnych.

Jeśli projekt plaży Gdańsk Brzeźno znajdzie uznanie wśród użytkowników i będzie cieszył się zainteresowaniem, planowana jest kolejna podobna inwestycja na plaży Gdańsk Stogi.

A JEŚLI NIE GDAŃSK?

Oczywiście poza wejściem nr 50 w Gdańsku, mamy jeszcze kilka możliwości plażowania w innych miejscowościach na pomorzu, choć na ten moment udogodnienia są mniejsze niż na nowo otwartej plaży w Brzeźnie.

W samym Trójmieście osoby z niepełnosprawnościami mogą kąpać się w Gdyni (GDY 6, GDY 7) w Śródmieściu. Znajduje się tam całkiem dobrze przystosowana plaża oraz kąpielisko dla osób z niepełnosprawnościami ruchowymi. Jedna z kładek prowadzi do mariny, druga umożliwia dotarcie prawie do linii brzegowej. Tam też można popływać na wózku kąpielowym. Aby skorzystać z tej możliwości, należy zgłosić się między 9:30-10:30 pod numer 785-174-737. Obok plaży znajduje się też plac zabaw dla dzieci z niepełnosprawnościami, na którym znajdziemy między innymi: specjalne podjazdy dla wózków, huśtawkę w formie kosza czy piaskownicę z wysokimi krawędziami. Na terenie placu zabaw znajdują się też toalety, przebieralnie, a nawet prysznic.

Kąpieli na specjalnych kąpielowych wózkach można też zażywać między innymi w Sopocie (przy molo), w Jastarni (wejście na plażę 46), czy Juracie (wejście nr 60).

A JAK TO WYGLĄDA W INNYCH KRAJACH?

Oczywiście temat dostosowania plaż dla osób z niepełnosprawnościami w Polsce dopiero raczkuje. W wielu krajach takie udogodnienia są już dostępne  od dawna, a te obecne znacznie przewyższają rozwiązaniami technicznymi ofertę w naszym kraju.

W Chorwacji, za miejscowością Omiša w kierunku Makarskiej, znajdziemy plażę z krzesłami-podnośnikami, które zabierają osobę z niepełnosprawnościami z plaży i bezpiecznie opuszczają ją bezpośrednio do wody.

Na Sardynii istnieje długa na 11 km plaża  Poetto w Cagliari. Kładka dla wózków pociągnięta jest nie tylko od wejścia na plażę do wody, ale również wzdłuż całej plaży, umożliwiając na przykład swobodny spacer równoległy do linii brzegowej.

Na Krecie na kilku plażach zamontowano system SeaTrac, dzięki któremu osoby niepełnosprawne mogą w pełni samodzielnie wejść oraz wyjść z wody. Takie niesamowite, innowacyjne rozwiązanie można zobaczyć na filmiku:  https://vimeo.com/51886932

Najwięcej nowoczesnych rozwiązań dla osób z niepełnosprawnościami jest chyba na plażach w Stanach Zjednoczonych. Trudno się dziwić. W USA aż 14% osób dorosłych ma stwierdzoną niepełnosprawność ruchową. Na wielu plażach (np. Muskegon, Michigan) można wypożyczyć Action TrackChair – wózek terenowy, który z łatwością porusza się po piasku, ziemi, błocie a nawet po skałach. Specjalne kładki nie są więc potrzebne (choć też występują, jeśli ktoś chciałby poruszać się swoim wózkiem aktywnym), gdyż specjalny terenowy wózek elektryczny poradzi sobie w każdych warunkach umożliwiając spacerowanie po plaży na równych warunkach z osobą pełnosprawną. To techniczne ułatwienie poruszania się między innymi po plaży można zobaczyć na stronie: https://www.youtube.com/watch?v=B-oLNzHMhe8

A Wy znacie polskie bądź zagraniczne plaże dostosowane dla osób z niepełnosprawnościami? Jakie możecie polecić, a przed jakimi przestrzec? A może marzy Wam się jakieś innowacyjne rozwiązanie pomagające plażować, bądź zażywać kąpieli wodnej? Czekamy na Wasze opinie.

Poprzedni artykułŻycie to nie zupa, żeby potem było drugie…
Następny artykułOswajanie niepełnosprawności część I – Zabawki
Nazywam się Agnieszka Jóźwicka i jestem mamą pięcioletniego Olinka. Zawsze byłam bardzo aktywna i nie tyle musiałam, co chciałam robić więcej niż moi rówieśnicy. Od szóstego roku życia grałam na fortepianie, skończyłam podstawową i średnią szkołę muzyczną, występowałam w Teatrze Polskim w Warszawie, gościnnie brałam udział w licznych programach telewizyjnych dla dzieci i młodzieży. Na pierwszym roku studiów (muzykologia na Uniwersytecie Warszawskim) poszłam na staż do radiowej Trójki i… zostałam w niej przez kilka lat pracując jako reporter w redakcji aktualności. Mimo iż skończyłam studia muzykologiczne, na dobre związałam się z dziennikarstwem i mediami. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania w mediach i kontynuowałam swoją medialną przygodę kolejno pracując w czołowych firmach produkcyjnych oraz w stacjach TVN i TTV. Praca w mediach nigdy nie była moim przykrym obowiązkiem, a zawsze pozytywnym wyzwaniem i adrenaliną, bez której nie potrafiłam funkcjonować. Wtedy jeszcze nie wiedziałam z jaką adrenaliną przyjdzie mi się mierzyć w przyszłości. I to nie w pracy, a prywatnie. W 2015 roku wyszłam za mąż, a już w 2016 roku zostałam mamą wymarzonego synka – Aleksandra, zwanego przez wszystkich Olinkiem. To on wywrócił świat całej rodziny do góry nogami i to kilka razy. Pierwszy, gdy w dwunastym tygodniu ciąży otrzymałam diagnozę wady wrodzonej nerek u Olinka. Drugi, gdy zupełnie niespodziewanie urodził się na przełomie 26 i 27 tygodnia ciąży. Trzeci, gdy otrzymaliśmy diagnozę – Mózgowe Porażenie Dziecięce Czterokończynowe. Dziś jestem przede wszystkim mamą, żoną, fizjoterapeutką, pielęgniarką, osobą która chce sprawić by syn był w przyszłości osobą samodzielną, i nieustannie poszukuje na to sposobu i środków. W wolnej chwili prowadzę na facebooku funpage „Olinek” , aukcję charytatywną na rzecz Olka i innych osób walczących o zdrowie i życie „#DLAOLINKA” oraz stronę na facebooku „MPDzieciak”, na której testuję wraz z synem zabawki dla dzieci z niepełnosprawnościami. Czy mam jakieś marzenia? Jedno największe – by mój Syn był szczęśliwy.

3 KOMENTARZE

  1. Agnieszka, poruszasz temat tak ważny, a tak unikany przez media w naszym kraju. Z pewnością nie tylko ja jak to czytam mam poczucie okrutnej niesprawiedliwości, która spotyka dużą grupę osób, w tym moich bliskich… Myślę, że jak uświadomimy sobie, że każdy z nas może w jednej chwili stać się osobą potrzebującą tego typu rozwiązań i cierpieć z powodu ich braku większości miejsc w PL – wtedy zaczniemy działać na własnym „podwórku”, aby zmienić ten świat na lepsze. Zacznijmy od małych kroczków. Ja sama staram się uczyć tego dzieci w przedszkolu, z którymi pracuję. Zacznijmy od siebie. Co ja mogę zrobić dla świata?
    Dzięki za ten tekst! Chcemy więcej! 🙂

  2. Takich plaż powinno być znacznie więcej w całej Polsce. Ale dobrze, że potrzeby ON są dostrzegane. A my musimy wybrać się na te plaze w Gdańsku! W końcu coś dla wózkowiczów, jak się wydaje, pełną gembą

  3. Czesc Witam Was bardzo serdecznie. Nazywam sie Agnieszka Laletin #al4u. Mama trojki, 10 letnej Letizii i 5letnich blizniakow Alessi i Rema #remohardwork . Remo jest po dzieciecym porazeniu mozgowym,bardzo pozno zdiagnozowanym i porusza sie glownie na wozku inwalidzkim. Od ponad 10 lat mieszkam na Bawarii, tu tez urodzily sie moje dzieci. Pochodze z Gliwic, gdzie nadal zyje moja cala rodzina.
    Dziekuje Wam z gory, ze poruszacie takie tematy bo musze Wam powiedziec ze jest jeszcze ogromna roznica jesli chodzi o przygotowanie plaz, miejsc dla niepelnosprawych w Polsce a Niemcami. Musze Wam powiedziec, ze miasteczko w ktorym mieszkamy ma 7000mieszkancow, jeziorko oddalone tylko 30km od nas ma przygotowane takie wlasnie zejscie do wody dla osob niepelnosprawnych.
    Dodatkowo spotkalam sie nawet z osobno wydzielanymi plazami dla osob niepelnesprawnych gdzie oprocz przystosowan dla wozkow jest rowniez cisza i spokoj dla tego potrzbujacych. Tak jak moja poprzedniczka Agnieszka (Mama Olinka) marze zeby bylo coraz wiecej miejsc dla naszych niepelnosprawnych Synow. Zeby nie tylko mogli byc szczesliwi ale zeby mogli korzystac z udogodnien w miejscach gdzie bawia sie ich zdrowi rowniesnicy:) Zeby tematyka ,,niepelnospawnosci,, nie tylko egzystowala w papierach, publikacjach ale w zyciu. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj