Wchodzisz do sklepu. Jest cicho. Nie gra muzyka, nie ma komunikatów puszczanych z głośników. Światła są przygaszone. Czy to awaria prądu? Nie… to „Godziny Ciszy”, akcja w którą angażuje się coraz więcej sklepów.

Według Światowej Organizacji Zdrowia aspektrum autyzmu występuje u 1 na 100 osób. Oznacza to, że w Polsce żyje 400 tysięcy osób z autyzmem. Jeśli policzyć rodziny i opiekunów osób ze spektrum, okazuje się że osób których dotyczy autyzm jest w naszym kraju  ponad 3 miliony. Każda z tych osób próbuje prowadzić w miarę normalne życie, korzysta z rozmaitych miejsc użyteczności publicznej, restauracji czy sklepów. Ale to oni wiedzą najlepiej jaką gehenną potrafią być głośna muzyka, krzykliwe komunikaty, kolejki przy kasie, czy jaskrawe światło. Dlatego fundacja JiM wspólnie z niektórymi sieciami sklepów spożywczych, postanowiła wyjść tym osobom naprzeciw i zminimalizować stres związany z jak wydawałoby się niektórym, prozaiczną czynnością jaką są zakupy.

Jak wyglądają te „Ciche godziny”? Przede wszystkim wyłączona jest jakakolwiek muzyka, komunikaty z głośników i reklamy. Światło jest delikatnie przygaszone, by nie drażnić nadwrażliwych oczu osób dotkniętych autyzmem. Dodatkowo wyznaczona jest specjalna kasa pierwszeństwa, by zminimalizować czas stania w kolejce  i przebywania w samym sklepie. Sklepy mają też specjalne mapki z oznaczeniami, w jakich miejscach jest ciepło (bo jakieś produkty są podgrzewane), bądź zimno ( w strefie lodówek i zamrażarek), albo gdzie panuje niemożliwy do wyeliminowania hałas. Dzięki temu osoba z autyzmem i jej opiekun wiedzą gdzie się poruszać, by uniknąć przykrych bodźców.

Pionierem akcji w naszym kraju jest sieć sklepów Auchan. Na początku była to oddolna inicjatywa jednego z marketów Auchan w Częstochowie, który wraz z lokalnym stowarzyszeniem „Daj Mi Czas” wprowadził tę inicjatywę w swoim sklepie w 2019 roku, w dniu Światowego Dnia Wiedzy o Autyzmie. Akcja niezwykle przypadła do gustu i samym zainteresowanym, i ogólnie społeczeństwu. Dlatego w ślad za pionierami, poszły kolejne sklepy marki Auchan, a później i inne znane supermarkety. Obecnie godziny ciszy odbywają się w wielu sklepach nie tylko marki Auchan, ale i Carrefour, Lidl, Stokrotka czy Aldi. Przyjaźniejsze dla osób z autyzmem stają się nie tylko supermarkety, ale też całe galerie handlowe. W akcje „Cichych Godzin” włączają się niektóre centra handlowe, zwłaszcza te w których mieszczą się markety Auchan. Pierwszym Centrum Handlowym, które wyszło naprzeciw problemom klientów z autyzmem była Galeria Katowicka, która w każdą sobotę od godziny 9.00 do 11.00 wyłącza muzykę i reklamy oraz przygasza światło w częściach wspólnych, a mieszczące się w niej sklepy i butiki zadeklarowały, że na życzenie klienta również przyciszą muzykę oraz zmniejszą intensywność oświetlenia. Sklepy te oznaczone są specjalnymi naklejkami. Od jesieni zeszłego roku w tej samej galerii funkcjonuje też „Pokój Wyciszenia” który przeznaczony jest dla osób z obniżoną sprawnością funkcjonowania społecznego.

Oczywiście takie „Godziny Ciszy” jak sama nazwa wskazuje nie trwają cały czas. Są w wyznaczone dni i godziny.

Ale pomysł „Cichych Godzin” nie narodził się w Polsce. W 2017 roku taką akcję wprowadziła sieć australijskich sklepów „Coles”. Postanowiła ona wyjść naprzeciw oczekiwaniom i wprowadzić w każdy wtorek w 66 placówkach „Godzinę Ciszy”. Rok później pierwszą taką akcję  w Europie rozpoczął irlandzki oddział Lidla. Raz w tygodniu w każdym sklepie przygaszane jest jaskrawe światło, wyłączona jest muzyka i reklamy oraz wyciszane są  dźwięki kas i skanerów.

Jak można wprowadzić Ciche Godziny w swoim sklepie? Wystarczy skontaktować się z Fundacją JiM. Organizacja przedstawi wszystkie warunki jakie należy spełnić, by móc wprowadzić „Godziny Ciszy”. Przekaże również materiały edukacyjne dla osób zarządzających i pracowników. Prześle również niezbędne oznaczenia, które należy umieścić w widocznych miejscach.

Takie „Godziny Ciszy” są nie tylko doceniane przez osoby z autyzmem i ich bliskich, ale również przez wszystkie osoby, które mają zaburzenia integracji sensorycznej i nadwrażliwość na światło, dźwięk czy zapach.

Mamy nadzieję, że takich sklepów będzie przybywać. I że będą to nie tylko sklepy wielkopowierzchniowe spożywcze, ale i całe galerie handlowe oraz pojedyncze mniejsze sklepiki.

Poprzedni artykułSłynni niepełnosprawni cz. II – Naukowcy
Następny artykułMarcin Gortat Camp – relacja z Warszawy
Nazywam się Agnieszka Jóźwicka i jestem mamą pięcioletniego Olinka. Zawsze byłam bardzo aktywna i nie tyle musiałam, co chciałam robić więcej niż moi rówieśnicy. Od szóstego roku życia grałam na fortepianie, skończyłam podstawową i średnią szkołę muzyczną, występowałam w Teatrze Polskim w Warszawie, gościnnie brałam udział w licznych programach telewizyjnych dla dzieci i młodzieży. Na pierwszym roku studiów (muzykologia na Uniwersytecie Warszawskim) poszłam na staż do radiowej Trójki i… zostałam w niej przez kilka lat pracując jako reporter w redakcji aktualności. Mimo iż skończyłam studia muzykologiczne, na dobre związałam się z dziennikarstwem i mediami. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania w mediach i kontynuowałam swoją medialną przygodę kolejno pracując w czołowych firmach produkcyjnych oraz w stacjach TVN i TTV. Praca w mediach nigdy nie była moim przykrym obowiązkiem, a zawsze pozytywnym wyzwaniem i adrenaliną, bez której nie potrafiłam funkcjonować. Wtedy jeszcze nie wiedziałam z jaką adrenaliną przyjdzie mi się mierzyć w przyszłości. I to nie w pracy, a prywatnie. W 2015 roku wyszłam za mąż, a już w 2016 roku zostałam mamą wymarzonego synka – Aleksandra, zwanego przez wszystkich Olinkiem. To on wywrócił świat całej rodziny do góry nogami i to kilka razy. Pierwszy, gdy w dwunastym tygodniu ciąży otrzymałam diagnozę wady wrodzonej nerek u Olinka. Drugi, gdy zupełnie niespodziewanie urodził się na przełomie 26 i 27 tygodnia ciąży. Trzeci, gdy otrzymaliśmy diagnozę – Mózgowe Porażenie Dziecięce Czterokończynowe. Dziś jestem przede wszystkim mamą, żoną, fizjoterapeutką, pielęgniarką, osobą która chce sprawić by syn był w przyszłości osobą samodzielną, i nieustannie poszukuje na to sposobu i środków. W wolnej chwili prowadzę na facebooku funpage „Olinek” , aukcję charytatywną na rzecz Olka i innych osób walczących o zdrowie i życie „#DLAOLINKA” oraz stronę na facebooku „MPDzieciak”, na której testuję wraz z synem zabawki dla dzieci z niepełnosprawnościami. Czy mam jakieś marzenia? Jedno największe – by mój Syn był szczęśliwy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj