Fundacja JiM, która działa na rzecz osób ze spektrum autyzmu, rozpoczęła kampanię społeczną pt. „Jak przetrwać święta?”. Celem kampanii oczywiście jest zwiększanie wiedzy społecznej na temat autyzmu. A okres świąteczny jest tu wybrany nieprzypadkowo. Dla wielu osób Święta to dość trudny czas, a dla osób ze spektrum autyzmu ilość bodźców często jest wręcz gehenną.

Święta to czas, gdzie bombardowani wręcz jesteśmy wszelkimi bodźcami sensorycznymi. W domach, sklepach, w samochodzie, a nawet na ulicach rozbrzmiewają świąteczne piosenki. W domu, w witrynach sklepowych, w marketach, w parkach i na ulicach palą się świąteczne lampki i zwisają różnokolorowe bombki. Z domowej kuchni atakuje nas zapach słodkich ciast, kwaśnej kapusty, czy ostrej cebuli. W sklepach rozpylane są cynamonowe bądź choinkowe zapachy. To co dla jednych może być przyjemne, dla osób ze spektrum autyzmu, bywa  prawdziwą torturą.

Fundacja JiM przygotowała platformę tylkobardziej.pl a na niej serię filmików uświadamiających, co odczuwają osoby z autyzmem. Mają one na celu budować świadomość, ale też wzbudzać zrozumienie i akceptację.

Głównym bohaterem jest 15-letni Miłosz, podopieczny Fundacji. Jako ekspert radzi jak sobie radzić w okresie świątecznym z docierającymi bodźcami. Jak wytrzymać słuchanie świątecznych piosenek? Jak uniknąć rozpakowywania prezentów wśród tłumnie zgromadzonej rodziny?

O osobach ze spektrum autyzmu  nie zapomniano również podczas projektowania strony internetowej poświęconej kampanii. Została stworzona w dwóch wersjach – standardowej oraz przyjaznej osobom w spektrum.

Ale kampania ma na celu nie tylko uświadamianie w temacie autyzmu. Ma również wspomóc działania Fundacji. Jak? Poprzez zdjęcie wirtualnej bombki….To proste! Na stronie projektu ściągamy bombkę z wirtualnej choinki. Za każdą zdjętą bombkę płacimy minimum  5 złotych. A w zamian dostajemy wirtualną bombkę, którą można rozesłać do znajomych, a tym samym zachęcić do udziału w akcji. 

My również włączamy się w pomoc Fundacji JiM! I liczymy, że bombki będą znikać z choinki jedna po drugiej!

Poprzedni artykułLalka z niepełnosprawnością od Świętego Mikołaja?
Następny artykułJedyna niepełnosprawność jaka istnieje to złe nastawienie” – Rozmowa z Janem Melą
Nazywam się Agnieszka Jóźwicka i jestem mamą pięcioletniego Olinka. Zawsze byłam bardzo aktywna i nie tyle musiałam, co chciałam robić więcej niż moi rówieśnicy. Od szóstego roku życia grałam na fortepianie, skończyłam podstawową i średnią szkołę muzyczną, występowałam w Teatrze Polskim w Warszawie, gościnnie brałam udział w licznych programach telewizyjnych dla dzieci i młodzieży. Na pierwszym roku studiów (muzykologia na Uniwersytecie Warszawskim) poszłam na staż do radiowej Trójki i… zostałam w niej przez kilka lat pracując jako reporter w redakcji aktualności. Mimo iż skończyłam studia muzykologiczne, na dobre związałam się z dziennikarstwem i mediami. Ukończyłam studia podyplomowe z zarządzania w mediach i kontynuowałam swoją medialną przygodę kolejno pracując w czołowych firmach produkcyjnych oraz w stacjach TVN i TTV. Praca w mediach nigdy nie była moim przykrym obowiązkiem, a zawsze pozytywnym wyzwaniem i adrenaliną, bez której nie potrafiłam funkcjonować. Wtedy jeszcze nie wiedziałam z jaką adrenaliną przyjdzie mi się mierzyć w przyszłości. I to nie w pracy, a prywatnie. W 2015 roku wyszłam za mąż, a już w 2016 roku zostałam mamą wymarzonego synka – Aleksandra, zwanego przez wszystkich Olinkiem. To on wywrócił świat całej rodziny do góry nogami i to kilka razy. Pierwszy, gdy w dwunastym tygodniu ciąży otrzymałam diagnozę wady wrodzonej nerek u Olinka. Drugi, gdy zupełnie niespodziewanie urodził się na przełomie 26 i 27 tygodnia ciąży. Trzeci, gdy otrzymaliśmy diagnozę – Mózgowe Porażenie Dziecięce Czterokończynowe. Dziś jestem przede wszystkim mamą, żoną, fizjoterapeutką, pielęgniarką, osobą która chce sprawić by syn był w przyszłości osobą samodzielną, i nieustannie poszukuje na to sposobu i środków. W wolnej chwili prowadzę na facebooku funpage „Olinek” , aukcję charytatywną na rzecz Olka i innych osób walczących o zdrowie i życie „#DLAOLINKA” oraz stronę na facebooku „MPDzieciak”, na której testuję wraz z synem zabawki dla dzieci z niepełnosprawnościami. Czy mam jakieś marzenia? Jedno największe – by mój Syn był szczęśliwy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj